Blog kulinarny - Kuchnia Marty

Z gotowaniem jest jak z seksem, trochę inwencji i od razu lepiej smakuje.
4 komentarzy

Capuns

Capuns często są zwane szwajcarskimi gołąbkami. Chociaż jeśli mam być szczera to wcale nie przypominają one w smaku naszych gołąbków – tylko farsz jest zawijany tak samo chociaż tutaj owijamy w liście boćwiny, a nie kapusty. Mimo wszystko danie bardzo mi zasmakowało i będzie często gościło na naszym stole. Cały sekret tkwi w nadzieniu składającym się z mąki, jaj, mleka lub sera oraz mięsa. Koniecznie spróbujcie! #MyVictorinox

Składniki:

  • ok. 15 dużych liści boćwiny
  • 80 g mąki
  • 1 jajko duże klasa L
  • 40-50 ml mleka
  • 1 szczypta mielone gałki muszkatołowej
  • sól do smaku
  • pieprz do smaku
  • 1 cebula dymka
  • 50 g surowego, wędzonego boczku
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 1 łyżka masła

 

Dodatkowo:

  • 100 ml słodkiej śmietany 30%
  • 200 ml buliony
  • sól
  • pieprz
  • pęczek szczypiorku
  • 3 plasterki szynki dojrzewającej do dekoracji

 

Przygotowanie:

Na patelni podsmażamy boczek pokrojony w drobną kostkę. Gdy tłuszcz się zacznie wytapiać dodajemy pokrojoną w kostkę dymkę. Podsmażamy.

W misce mieszamy mąkę z jajkiem i mlekiem, dodajemy przestudzony boczek i szczypiorek i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołowa. Ciasto odstawiamy aż zgęstnieje.

Liście boćwiny blanszujemy (zanurzamy na chwilę w gorącej wodzie) i dokładnie osuszamy. Następnie na każdy liść nakładamy po 1 łyżce farszu i zawijamy jak nasze gołąbki.

Na patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy Capuns z każdej strony. Śmietanę mieszamy z bulionem i zalewamy nią gołąbki. Dusimy na małym ogniu ok. 10 minut.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 60 stopni. Capuns przekładamy do żaroodpornego naczynia i podgrzewamy w piekarniku by były ciepłe.

W międzyczasie redukujemy o połowę sos, w którym dusiły się gołąbki. Gdy sos zgęstnieje poprawiamy go do smaku solą i pieprzem i dodajemy posiekany szczypiorek.

Capuns podajemy z sosem. Na wierchu układamy plasterki synki pokrojone w cienkie paseczki.

Smacznego!


Zachowaj smak wakacji z Victorinox!

4 komentarze

  1. Jusia |

    Fajnie to wygląda ! Początkowo rzeczywiscie sądziłam,że jset to jakaś odmiana gołąbków.Albo ewentualnie jakieś azjatyckie danie ( niektóre wyglądają podobnie). Biorac jednak pod uwagę składniki to rzeczywiście w smaku powinny być inne.
    Z kuchni szwajcarskie jeszcze nigdy niczego nie sprobowałam. Może spróbuję przyrządzić to na dniach. Szczegolnie,że botwinka już sie powoli kończy i trzeba korzystać 🙂

    Odpowiedz
  2. Marysia |

    Wygląda bardzo smakowicie. Ciekawy farsz. Przyznam, że szwajcarskie gołąbki zaciekawiły mnie i na pewno ich spróbuję. Podejrzewam, że mogą się nawet okazać smaczniejsze od naszych.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz



Close