Z gotowaniem jest jak z seksem, trochę inwencji i od razu lepiej smakuje.
  • 3762.900 - Fasolka po bretońsku
3
Fasolka po bretońsku
  • 3762.900 - Fasolka po bretońsku

Dziś zapraszam na jedno z najbardziej popularnych dań, goszczących na naszych stołach zimową porą. Fasolka po bretońsku, bo o nią mi chodzi jest bardzo prosta w przygotowaniu, rozgrzewająca i niezwykle sycąca. Uwielbia ją praktycznie każdy i jest idealna gdy chcemy nakarmić więcej głodomorków.

Fasolka po bretońsku

Składniki:

  • 500 g suszonej białej fasoli typu Jaś
  • 500 g kiełbasy
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 liście laurowe
  • 3-4 całe ziela angielski
  • 1 łyżka cząbru
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżka majeranku
  • natka pietruszki do posypania
  • 1 łyżka oleju

 

Fasolka po bretońsku

Przygotowanie:

Fasolkę zalewamy zimną wodą i odstawiamy na minimum na 8 godzin, a najlepiej na całą noc do namoczenia. Następnego dnia do fasolki dodajemy liście laurowe i ziele angielskie i gotujemy pod przykryciem w wodzie, w której się moczyła.

Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Jak cebula lekko się zeszkli dodajemy do niej pokrojoną w plasterki kiełbasę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażymy aż kiełbasa się zarumieni.

Gdy fasolka zacznie robić się miękka dodajemy do niej podsmażoną kiełbasę oraz przyprawy i koncentrat pomidorowy. Wszystko dokładnie mieszamy i gotujemy aż sos zgęstnieje, a fasolka zacznie się lekko rozpadać. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.

Fasolkę podajemy z pieczywem, posypaną posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku

Trackback z twojej strony.

Komentarze

  • Szyszka

    Written on 30 listopada 2016

    Jestem wielką fanką fasolki po bretońsku. Do tego stopnia, że jak wyjechałam na studia i nie umiałam gotować, to specjalnie kupiłam sobie multicooker, żeby móc w nim robić fasolkę. Niestety najwspanialszą fasolkę robiła moja prababcia i nikt nie wpadł nigdy na to, żeby wziąć od niej przepis. Teraz wciąż szukam właściwych proporcji i wypróbowuję różne przepisy w poszukiwaniu smaku jak najbardziej zbliżonego do tego, który pamiętam. Ten też wypróbuję!

    Odpowiedz
    • Kuchnia Marty

      Written on 30 listopada 2016

      Oj doskonale Cię rozumiem. Również mam w pamięci takie dania, których smak bym chciała odtworzyć. Nasze Babie (Prabacie) gotowały troszeczkę inaczej używały smalcu, słoniny.. może tu tkwi sekret… Pozdrawiam i trzymam kciuki żeby udało Ci się odtworzyć ten smak.

      Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź